Zdolność kredytowa a jej brak przy kredycie mieszkaniowym – czyli co nas nie powinno zaskoczyć?

Niewielu z nas jest w stanie kupić własne mieszkanie lub działkę za odkładane „w skarpetę” pieniądze. Decydujemy się wtedy na kredyt mieszkaniowy. W banku zostajemy obsypani stertą pytań, która przyczyni się do wyliczenia naszej zdolności do spłacenia zapozyczenia, określana fachowo jako zdolność kredytowa. Jest ona bardzo istotna, gdyż tylko klienci ją posiadający, otrzymają kredyt. Po zanalizowaniu zdolności  instytucja zdecyduje, czy jesteśmy wystarczająco wiarygodnym klientem. Co w przypadku, gdy odpowiedź będzie negatywna? Sprawa lekko się komplikuje, jednak mimo wszystko nie stoimy na przegranej pozycji. Bank będzie wymagał od nas większego zabezpieczenia kredytu w postaci m.in.: wydłużonego okresu kredytowania, wkładu własnego (zazwyczaj nie przekraczającego w praktyce 20% wartości nieruchomości) lub znalezienia osoby, której dochody będą dodatkową formą zabezpieczenia dla banku. Są to najczęstsze przypadki, gdy o kredyt ubiega się firma. Co w przypadku gdy zdolność posiadamy, a nie otrzymujemy kredytu? Cóż, musimy pamiętać, że bank nie ma obowiązku pożyczania pieniędzy, nawet gdy widniejemy jako rzetelni klienci. Nie pomogą nam wtedy żadne odwołania od negatywnej decyzji banku. Sprawa wygląda inaczej, gdy bank zapewnił nas wcześniej, że po udokumentowaniu naszej sytuacji materialnej kredyt zostanie nam udzielony. Wtedy odmowa banku może być uznana nawet jako sytuacja bezprawna i jako niedoszli kredytobiorcy możemy ubiegać się o odszkodowanie za poniesione szkody.

23.07.2010. 12:03